Nowe, zaskakujące podejście do odchudzania, lepszego i zdrowszego odżywiania? Ależ proszę bardzo! Dieta 5:2 kłania się przed Państwem! Prosty i elastyczny program odchudzania niemal dla każdego, a do tego nie wymagający wielu wyrzeczeń. Czy to w ogóle możliwe? Sprawdźmy zatem czym jest ta zdobywająca coraz to większą popularność dieta.

Gdy ktoś mówi, że bez rezygnacji z wielu naszych ukochanych przysmaków możemy w sposób regularny wytracać nadmiary tłuszczyku, a przy tym zmniejszać ryzyko zachorowania na raka, choroby serca, Alzhaimera czy cukrzycę – skłonni bylibyśmy uznać go co najmniej za fantastę. Ale, gdy mówi to Michael J. Mosley, brytyjski lekarz, a zarazem dziennikarz – to wtedy jesteśmy skłonni choć przez chwilkę zatrzymać myśli i zapoznać się z tymi niewiarygodnymi rewelacjami. Otóż ten znany z popularyzowania nauki, w szczególności zaś medycyny i biologii lekarz, w czasie swych badań nad optymalnym sposobem odżywiania doszedł do zaskakujących, a zarazem rewolucyjnych dla wielu zrzucających wagę  wniosków. Stworzył teorię, która początkowo dla dietetyków brzmiała jak jakaś herezja. Z czasem, zyskując coraz większą popularność wśród tzw. mas, jej założeniom zaczęli się przyglądać i akceptować jej istotę specjaliści. Na bazie pracy dr. Mosleya powstała książka popularyzująca jego rewelacje zatytułowana „Dieta 5:2 dr. Mosleya”, w której tytule zawarto w zasadzie główne i najbardziej istotne jej założenie.

 

 

A co zakładają rewelacje dr Mosleya? W skrócie można by rzec tak: jedz pięć dni w sposób normalny, zaś trzymaj post w kolejne dwa dni. I tyle? Tylko tyle, czy aż tyle? W dniach postu dieta zaleca spożywanie maksymalnie 600 kcal w ciągu dnia dla mężczyzn, oraz 500 kcal dla kobiet. Czy to oznacza, że w pozostałe pięć dni mamy zapychać się maksymalnie, nie zwracając w ogóle uwagi na to co jemy i w jakich ilościach? Ależ oczywiście, że nie! Normalny sposób odżywiania określa tutaj spożywanie takich ilości produktów, które zaspokoją dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Tylko w takim wypadku cała dieta będzie miała ewentualny sens. Nie zakłada ona rezygnowania z niektórych produktów. Ale też nie zaleca spożywania niektórych w nadmiernych ilościach. Jej popularność w ostatnich miesiącach wiąże się raczej z pewnym nieporozumieniem wynikłym z jej nazwy. W świadomości szerokich rzesz fanów odchudzania czy zdrowego stylu życia zaistniało  bowiem przeświadczenie, że w ciągu pięciu dni możemy, mówiąc brzydko zwyczajowo żreć ile wlezie, by potem w ciągu dwóch dni pościć przykładnie niczym pustelnik w swej głuszy. No i po kilku fazach stosowania tej diety zrozpaczeni jej dotychczasowi zwolennicy mówią: nie działa! To blef! Ale życie pokazuje, że tak jak w przypadku każdej innej diety, mając na uwadze to że każda ma swoje plusy i minusy, jej skuteczność zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Natomiast często powstające uproszczenia decydują o tym, w jaki sposób dana dieta wpływa na świadomość mas.