Mamy początek maja, patrząc prawdzie w oczy zostały nam dwa miesiące do wakacji, a ty nadal nie jesteś zadowolony/a z wyglądu swojego ciała? Rozpaczasz, że już nic nie da się zrobić, że nie zdążysz. Bzdura! Nic bardziej mylnego. W dwa miesiące można dużo zdziałać, a ja postaram ułatwić ci te drogę w walce o lepszą sylwetkę. Jak? Oczywiście nie ma złotego środka, który działa na każdego. Przedstawię ci kilka podstawowych zasad, które pewnie znasz, ale nie koniecznie się ich stosujesz. ;) Prawda? A więc do rzeczy.

 

1. Pij wodę

Będę to powtarzać do złudzenia, pij, pij i jeszcze raz pij wodę! Picie jej to idealny sposób na utrzymanie zdrowia. Ciągłe bóle i zawroty głowy, problemy z ciśnieniem czy krążeniem. Zapewniam cie, że wina leży po zbyt małej ilości wypijanych płynów.

 

2. Zacznij się ruszać

Przeplataj treningi siłowe z treningami aerobowymi – jest to klucz do sukcesu. Dzięki temu zyskasz pięknie wyrzeźbione i wysportowane ciało.

 

 

3. Zadbaj o odpowiednia ilość błonnika

Błonnik jest świetnym produktem do poprawienia perystaltyki jelit i do oczyszczania organizmu z toksyn, pasożytów a nawet toksyn. Błonnik oraz skrobia oporna to probiotyki, które są pożywką dla naszych jelit (uszczelniają jelita i poprawiają proporcję dobrych do złych bakterii w naszych jelitach). Spożywanie produktów bogatych w  błonnik jest dobrym wyjściem. Znajdziemy go w takich produktach jak płatki jaglane, brązowy ryż, owoce i warzywa (pod warunkiem, że nie mamy nadwrażliwości na glutem, nie mylić z celiakią ). W szczególności dobre są warzywa, owoce i sporadycznie całe ziarna – doskonałe źródło błonnika o małej liczbie kalorii  powinny stać się podstawą każdego posiłku. Wymieńmy choćby brokuły, kapustę,  kalafior, jarmuż, rukiew wodna, szpinak, seler naciowy, awokado, orzechy i nasiona. Optymalna liczbą jest spożywanie ok. 30 g błonnika dziennie.

Uwaga! Nie przesadź z ilością błonnika, który w nadmiarze powoduje problemy z wchłanianiem witamin i minerałów. 


 

 

4. Używaj ostrych przypraw

Spożywanie takich przypraw jak pieprz cayenne lub ostra papryka jalapenos, zwiększa termogenezę, czyli wytwarzanie ciepła w organizmie po posiłku. Organizm czerpie energię ( kalorie ) ze zmagazynowanej tkanki tłuszczowej. Ostre przyprawy wywołują większy efekt termogenny, dlatego noszą nazwę termogeników. Charakteryzują się tym, że organizm chcąc je strawić, potrzebuje znacznie więcej kalorii niż w przypadku innych rodzajów pożywienia.

 

5. Zmniejsz spożycie węglowodanów na rzecz białek i tłuszczy

Nie mam na myśli tutaj drastycznego obcinania węglowodanów, które są nam potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Modne stały się teraz diety niskowęglowe, które są efektywne, ale jak długo można wytrzymać? Chyba nikt nie chce nie zjeść w ciągu dnia chociażby jednego owocu? Mam na myśli chociażby zrezygnowanie z węgli rano i zastosowanie śniadań białkowo- tłuszczowych ( o tym TUTAJ ).

 

6. Włącz do diety probiotyki.

Probiotyki to żywe mikroorganizmy, które mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Można je znaleźć zarówno w suplementach i w fermentowanych produktach spożywczych. Mogą one usprawnić funkcjonowanie układu pokarmowego ale też układu odpornościowego. Pomagają odbudować mikroflorę jelitową. Ale o tym innym razem w osobnym obszerniejszym artykule.

 

7. Zrezygnuj z jedzenia nabiału.

Całe szczęście coraz większa ilość osób rezygnuje z mleka i innych produktów mlecznych. Pewnie nasuwa ci się teraz pytanie „ Ale jak to? A co z wapniem i mocnymi kościami? Przecież mleko jest zdrowe!” Otóż to, mleko nie jest wcale takie dobre. Mleko zawiera laktozę, a nietolerancję laktozy (w różnym stopniu) można stwierdzić nawet u 25% Europejczyków (i dużo większego procentu innych kultur). Nie trzeba mieć zespołu jelita drażliwego, żeby unikać laktozy, bo u wielu ludzi powoduje ona bolesne wzdęcia, zaparcia albo biegunki.

Ponadto 3/4 białka z mleka to kazeina, na którą niektórzy z nas są uczuleni. Pewna część sporowców suplementuje się kazeiną na noc, jednak czytając opinie na forach, nie znalazłam ani jednej osoby, która nie odczuwa bólów brzucha po jej spozyciu. Poza drażnieniem jelita i wywoływaniem chorób autoimmunologicznych nadwrażliwość na kazeinę jest kojarzona z autyzmem i wieloma innymi schorzeniami.

Warto wspomnieć też, że mleko (w szczególności przemysłowe) zawiera także dużo estrogenów i innych żeńskich hormonów (dzięki nim krowy dają więcej mleka), których nadmiar poza przyczynianiem się do niepłodności zespołu wielotorbielowatych (policystycznych) jajników może powodować raka kobiecych narządów.

Choć mleko zawiera mało węglowodanów, to silnie stymuluje wydzielanie insuliny, co prowadzi do nierównowagi hormonalnej, trądzika i innych zmian skórnych, otyłości, depresji, niektórych rodzajów raka i chorób układu krążenia, a także przyspiesza postępy cukrzycy.

 

8. Produkty antyodżywcze

Co tu dużo się rozpisywać? J Każdy z nas wie, że hamburger z maca, ptasie mleczko i kolorowe napoje nie są zdrowe i są dla nas szkodliwe. Najlepiej ograniczyć ich spożycie do 2, max 3 tygodniowo. I nie mam na myśli tu, 3 dni poodzywiam się zdrowo, a 4 dni najem się syfu do syta. Nie oto w tym chodzi. Zrezygnuj z smakowej wody, zamiast czego weź zwykła i wrzuć do niej kawałki owoców. Usmaż to mięso bez panierki. Zamiast cukierka zjedz mały owoc lub warzywo. Do filmu zamiast chipsów sięgnij po orzechy.

 

Myślę, że są to najbardziej podstawowe zasady których należy się po prostu trzymać. Nie traktuj tego jako karę. Zdrowe i racjonalne odżywianie ma się stać twoim stylem życia. Nie chodzi tu o staranie się do wakacji. Zadbaj o siebie każdego dnia. Pomyśl jak na tym zyskasz, jak zyska na tym twoje zdrowie. Nie musisz raz na zawsze rezygnować z Pizzy czy batona. Stosuj tzw. Cheat Meal’e ( o tym TUTAJ ).

Nie smakują ci zdrowe produkty. Krzywisz się gdy tylko zobaczysz sałatę? Okay, ale kto każe jeść ci tylko sałatę? Nie musisz wcale jej jeść. Warzywa odgrywają bardzo ważna rolę, powinny znajdować się w naszych posiłkach, ale założenie, że powinno się jeść same warzywa jest błędne. To samo tyczy się ryżu z kurczakiem. Myślisz, że człowiek, który zdrowo się odżywia je tylko to? Otóż mylisz się. Nie unikamy karkówek ani ziemniaków. Wszystko zależy od tego w jaki sposób przygotujesz jedzenie. Jeśli smażysz mięso na łyżce lub dwóch oleju to wszystko w porządku, lecz jeśli mięso wręcz w nim się gotuje to coś nie gra. ;) Ziemniaki są okay, ale jeśli polejesz je tłuszczem lub tłustym sosem to potrawa zyskuje ok. 20 g tego złego tłuszczu.

Zadbaj o odpowiednią ilość białek, tłuszczy i węglowodanów w twoim codziennym jadłospisie.

 

Białka

Tłuszcze

Węglowodany

- jaja

- mięso

- podroby

- ryby

- odzywki białkowe

- owoce morza

- orzechy

- tłuste ryby

- żółtka jaj

- orzechy

- siemię lniane

- oleje ( kokosowy, rzepakowy, lniany, z pestek winogron )

- oliwa z oliwek

- wiórki kokosowe

 

- kasze ( gryczana, jaglana )

- komosa ryżowa

- ryż

- amarantus

- ziemniaki, bataty, topinambur

- mąka ( żytnia typ 2000, gryczana, jaglana, amarantusowa )

- owoce

- płatki jaglane